Molestowanie słowne, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Być może ktoś to przeczyta i rozpozna siebie i mnie, a ja będę miała masę problemów z tego tytułu.

Historia Eddie,

 

Przyszedł czas na to, że wsadzę parę liter na serwer i przez to wycyzeluję swoje złe emocje, które narastają we mnie od jakiegoś czasu. Być może ktoś to przeczyta i rozpozna siebie i mnie, a ja będę miała masę problemów z tego tytułu. Niestety, to również zakładam. W idealnym świecie do czegoś takiego by nie doszło, a już na pewno od osób, które obracają się w lokalnej elicie. Być może skłoniła mnie do tego wiedza, że jak podzielę się z kimś tym, to choć w 1 proc. mi ulży. W najśmielszych snach nie przypuszczam, że ktoś napisze „przepraszam”, a co dopiero zmieni swoje zachowanie. O nie, co to to nie, musiałabym być skończoną idealistką i mitomanką, żeby w coś takiego uwierzyć.

 

Koniec wstępniaka, czas na rozwinięcie. Będzie oczywiście o molestowaniu. Tak, seksualnym. I takim gdzie ktoś przekroczy granicę w dotyku czy w słowie. Niestety mi, niby pyskatej babie, feministce, takie coś się przytrafiło. I nie wiedziałam zupełnie co zrobić, jak dziecko, któremu ktoś podbiegł i zabrał rower. Jedyne co byłam w stanie zrobić to cofnąć się bez słowa i opuścić miejsce, w którym znajduje się on. Tak, on, bo nigdy się nie przytrafiło to ze strony kobiety. Ale może za mało przeszłam. Dlatego wyobraźmy sobie sytuację.

On – pijany, ona – niżej w hierarchii. On rzuca seksistowskie żarty, ona mocna w gębie, odparowuje. Ten nie wie co powiedzieć, dlatego wyciąga łapsko i łapie ją za sutek. Boli jak jasna cholera.

Zwróćcie uwagę na pierwsze zdanie w tym scenariuszu. Ona w mordę mu nie da, bo jest o kilka/kilkanaście szczebli niżej, dopiero co zaczęła pracę, a mieszka w pipidówku i następną pracę znajdzie za pół roku, rok. Nikt dookoła nie reaguje. Odwraca się, zakłada kurtkę, wychodzi. Do domu idzie wyjąc. Dobrze, że było ciemno, nikt nie widział.

I czas płynie dalej, a ty nadal siedzisz z tym w środku jak z nieleczonym rakiem, który pożera od środka trzewia, gdy tylko się go widzi. Niby nic wielkiego, on był pijany, on taki już jest. A ty nie zgrywaj świętojebliwej, przecież nawet do kościoła nie chodzisz i nie jesteś dziewicą.

I nie było żadnej sprawy. Zdarzyło się to raz, ale czułam się okropnie. Czułam, oprócz upokorzenia, narastające poczucie winy wobec siebie. Jesteś feministką, jak mogłaś nie zareagować? Zawsze myślałaś, że gdy coś takiego ci się przydarzy, to trzaśniesz w ryj, nawrzeszczysz i po sprawie. Otóż nie zakładałam scenariusza z hierarchią, a każda z tych reakcji by zrujnowała moje dotychczasowe życie. Dostałam polecenie – nie rozpowiadaj, nie mów nic.

Historia druga. Z o wiele lżejszym kalibrem, bo tylko słowna. Gadanie z facetem, którego miałam za dość bystrego i inteligentnego. Oczywiście podobny schemat – wyżej w łańcuchu pokarmowym lokalnej społeczności. Oboje byliśmy lekko pod wpływem, jednak mnie ramy społeczne o wiele bardziej hamują i ograniczają niż mężczyzn. A może to po prostu kultura osobista, którą wpojono mi w domu. Tzw. „small talk” o nartach. On podniecony, bo niedługo jedzie na stok. Nie ukrywam zazdrości, bo nigdy nie jeździłam (powód? on + hajs = tak, ja + hajs = nie). Rozpływa się nad zaletami nart i mówi, że muszę kiedyś spróbować. Ja na to, że bym pewnie rozbiła się o najbliższe schronisko, a przy okazji straciła wszelkie uzębienie. Czy w tym momencie go kokietowałam? Odpowiedź brzmi: nie. On chyba uznał inaczej i uderzył w zupełnie inne tony. „oj, obiłaby sobie pani pupcię, kto by potem pani wymasował?”. CO? I tu pojawia się kolejne pytanie. Co by było gdybym ja takie pytanie zadała jemu? „Jeździ pan na nartach, nie poobijał sobie pan pupy? Ktoś panu masuje?”. Odebrana byłabym za niewychowaną i pyskatą dziewuchę. Być może on chciał w mnie w dość prymitywny sposób skomplementować, a ja ciesząc się jak paprotka, miałabym popieścić jego ego, które jest w kryzysie średniego wieku? Nie przyjmuję tłumaczenia, że był po paru kieliszkach wina, bo ja też byłam i nigdy mi przez myśl nie przeszło, żeby komuś wygadywać rzeczy dotyczące jego dupy. Ale nie oceniaj innych swoją miarą. Odpadła kolejna cegiełka z mojej samooceny, bo tylko wywróciłam oczami i urwałam rozmowę. Nie wiem czy się skapnął. Jeśli jest inteligentny to tak, a jeżeli się nie zorientował to… no trudno. Jestem tylko roślinnością, jak już powiedziałam, w lokalnym łańcuchu pokarmowym. Jednak kusi mnie, aby stać się kiedyś myśliwym i każdemu z osobna (bo gdybym miała opisać wszystkie seksistowskie teksty, to bym była drugim Hemingwayem) wytłumaczyć łopatologicznie:

Nie życzę sobie aby pan komentował moją dupę / nie chcę aby mnie pan obmacywał. Chcę być traktowana jako człowiek, a nie jako fajna dupeczka, którą można pobajerować, a ona będzie stała, śmiała się perliście i ładnie pachniała.

Ten pierwszy to mój szef. I mu nie powiem, bo wiem, że stracę pracę. Póki co stało się to raz.

Ten drugi nie jest moim przełożonym, a jego przewinienie jest lżejsze (chyba przemawia przeze mnie syndrom sztokholmski). Jemu bym powiedziała, ale też się boję.

Kurwa, żyjemy w takim zakichanym świecie, że to ja się boję, a nie oni.

Jestem z Tobą!
28+

2 comments
Obmacywanie, dotykanie

Pani nigdy nie zwróciła mu uwagi, była wręcz obojętna na całe te zajścia. Nigdy jej tego nie wybaczę.

Historia Evelin,

[Szczecin]

 

Kiedyś, a właściwie parę lat temu, jak miałam 10 lat uczęszczałam na świetlicę pozaszkolną. Był tam taki chłopak młodszy o rok ode mnie, który ciągle mnie zaczepiał. Mówił okropne i seksistowskie rzeczy na mój temat, a raz nawet uderzył mnie z całej siły w brzuch. Nie tylko mnie tak traktował, lecz wszystkie dziewczyny z tej świetlicy. Pani nigdy nie zwróciła mu uwagi, była wręcz obojętna na całe te zajścia. Nigdy jej tego nie wybaczę.

Jestem z Tobą!
16+

brak komentarzy
Molestowanie słowne, Ofiara

Udałam, że tego nie usłyszałam, ale w myślach siarczyście przeklęłam. Więc wystarczy, że jestem kobietą, żebym została adresatką takich słów?

Historia Easnadh

[okolice ul. 3 Maja, Lublin, Polska]

 

Miało to miejsce 3 grudnia, dochodziła godzina 18:00. Ubrana w grubą czarną kurtkę (czyniącą ze mnie istotę raczej nieforemną) i ukryta w szaliku i czapce, szłam do dentysty, gdy nagle zza rogu wylazła jak spod ziemi banda 7 lub 8 rosłych facetów w czerni, w wieku około 40-50 lat, wnosząc po sylwetkach i sposobie poruszania się. Zaskoczona, szybko przeszłam na drugą stronę ulicy, także dlatego, że szli w luźnym szeregu, zajmując większą część drogi, a nie chciałam przechodzić zbyt blisko nich, co niestety niezupełnie mi wyszło. Uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie potraktowanie ich jak powietrze – jednak jeden z nich nie odpowiedział tym samym. Podniesionym tonem rzucił w moją stronę: „E, daj dupy!” Udałam, że tego nie usłyszałam, ale w myślach siarczyście przeklęłam. Więc wystarczy, że jestem kobietą, żebym została adresatką takich słów? Pomijając już fakt, że tak prostackie, prymitywne zachowanie uwłacza godności także – a może przede wszystkim – tego, kto się go dopuszcza…

Jestem z Tobą!
35+

jeden komentarz
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Najgorsze jest to, że przez cały czas jechał z nami jakiś młody, „normalnie wyglądający” facet i nie zareagował.

Historia A.

[Warszawa]

 

Mam 16 lat i do szkoły dojeżdżam pociągami. Raz jechałam o takiej godzinie, że oprócz mnie w wagonie byli tylko 2 mężczyźni. Jeden z nich, pijany, przysiadł się do mnie w taki sposób, że nie miałam jak się ruszyć – gdybym wstała, miałabym pośladki tuż przed jego twarzą. Wyjął mi słuchawki z uszu i przez całe 40 minut drogi mówił o tym, że „wziąłby mnie na imprezę”, „pocałowałby mnie” i „potańczył”. Cały czas komentował mój wygląd, wypytywał o życie prywatne, chociaż powtarzałam, żeby się odsunął, odszedł, przestał, nie odzywał się do mnie ani nie dotykał. Najstraszniejszy był moment, kiedy pociąg przejeżdżał pod mostem i na sekundę było zupełnie ciemno – wtedy krzyknął „o, teraz miałem okazję żeby cię pocałować!!” Kiedy dojechaliśmy do stacji tego mężczyzny, zachwiał się i padł na mnie, całując w policzek. Krzyknęłam, uderzyłam go w twarz i odepchnęłam, a on po prostu wyszedł z pociągu. Najgorsze jest to, że przez cały czas jechał z nami jakiś młody, „normalnie wyglądający” facet i nie zareagował. Tego typu sytuacje zdarzały mi się zbyt wiele razy.

Jestem z Tobą!
60+

brak komentarzy
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

:-( Nigdy nie czułam żeby to była moja wina. Winny jest on, matka, rodzina, otoczenie. Za to, że nie reagowali!

Historia R.

[Dolnośląskie, małe miasteczko]

 

Jako mała dziewczynkę między 4-6 rokiem życia mój ojczym dotykał mnie w intymne miejsca i kazał masować swojego penisa. Powiedziałam o tym cioci bo się wstydziłam komu innemu. Ona powiedziała mamie. Reakcja była nieduża. Ciocia mi uwierzyła,  mamo słabo, ojczym ją przez kilka lat bił i poniżał, a ona go za każdym razem znów przyjmowała pod dach, niby miała go podać do sądu, ale nigdy tego nie uczyniła.W wieku 15 lat wyprowadziłam się z domu, teraz mam 30-ci i właśnie rok temu dotknęła mnie depresja. W domu miałam dużo rodzeństwa, problemy z pieniędzmi, stres. Nie wytrzymałam, musiałam od nich się odseparować.Walczyłam 15 lat o normalne życie, co odpłaciło mi się depresją. Noszę niestety ciągle jego nazwisko, które chcę zmienić, ale od kilku lat mieszkam poza granicami Polski. Na szczecie zaczęłam psychoterapię, ale zło niestety zostanie do końca życia w sercu :-( Nigdy nie czułam żeby to była moja wina. Winny jest on, matka, rodzina, otoczenie. Za to, że nie reagowali!

Jestem z Tobą!
57+

jeden komentarz
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Nikt nie zwrócił uwagi, nikt mi nie pomógł. Poczułam się ze sobą obrzydliwie.

Historia Marii,

 

[Warszawa]

 

Niestety z niewiadomych mi przyczyn doświadczyłam już paru takich sytuacji (i słownych i fizycznych), w których czułam się poniżona i osamotniona a co najokropniejsze- molestowana.

Jedna z takich przykrych sytuacji zdarzyła się całkiem niedawno- niedaleko miejsca, gdzie mieszkam. Wracałam z rozmowy o pracę, późnym, wczesno-jesiennym porankiem. Naprzeciwko mnie, z bramy domu wyszło dwóch mężczyzn, niezbyt dobrze ubranych, chyba robotników. Szli w moim kierunku. Nie zwróciłam na nich specjalnie uwagi. W pewnym momencie rozdzielili się i obaj przeszli obok mnie- jeden z lewej drugi z prawej. W tym momencie poczułam, że ten z prawej- większy- dotknął mojego pośladka. Byłam w szoku. Jakim prawem?!
Odwróciłam się i kopnęłam tego mężczyznę w tyłek, wrzeszcząc że nie będzie mnie molestował, że to obrzydliwe. Krzyczałam na całe gardło.
Obaj obcy mi mężczyźni tylko się roześmiali. Nikt mi nie pomógł, mimo że ulicą szło trochę ludzi. Słyszałam nawet że ktoś z przechodniów się śmieje. Nikt nie zwrócił uwagi, nikt mi nie pomógł. Poczułam się ze sobą obrzydliwie.

Jestem z Tobą!
68+

jeden komentarz
Świadek

…koleżanka powiedziała mi, że właśnie molestował ją nauczyciel

Historia Mistle,

 

[Lublin]

 

Chodziłam do szkoły podstawowej. Nie pamiętam, która to była klasa. Obstawiam coś koło szóstej. Któregoś dnia koleżanka powiedziała mi, że właśnie molestował ją nauczyciel. Zamknął się z nią w sali komputerowej i opowiadał jej obleśne szczegóły m.in. na temat tego co dzieje się w wojsku. Opowiadał jej coś w stylu: co się dzieje z genitaliami w spodniach wojskowych. Namówiłam ją, abyśmy poszły do zaufanego nauczyciela i mu to powiedziały. Nauczyciel powtórzył to wychowawczyni. Dowiedziała się również dyrekcja. Zboczeniec przestał uczyć naszą klasę, ale nie został usunięty ze szkoły. To było dla jego „dobra” – miał żonę i dzieci. Pamiętam jak później unikał mojej klasy, jak przemykał się korytarzem, gdy spotykał mnie czy kogoś co bardziej wyszczekanego z mojej klasy.

Jestem z Tobą!
43+

brak komentarzy
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Gdy ktoś zaczepia i straszy młodą dziewczynę, to nikt tego „nie widzi”

Historia Beaty,

[Gdańsk]

 

Miałam 15/16 lat, śpiesząc się na tramwaj minęłam jakiegoś faceta, który zatrzymał się na środku chodnika i zaczął się na mnie gapić. Nie bardzo mnie to przyjęło, nie zwróciłam nawet uwagi, że facet odwrócił się i poszedł za mną. Stojąc na przystanku zastanawiałam się czy uda mi się zdążyć na spotkanie z koleżankami, które ostrzegały mnie, że jeżeli po raz kolejny się spóźnię, to nie będą na mnie już czekać i pójdą sobie same. Dlatego też nie byłam czujna, gdy ten facet podszedł w moją stronę i spokojnie złapał mnie za biust i tak trzymał, nic nie powiedział miał tylko głupi uśmieszek na gębie. Byłam w szoku, bo zupełnie się tego nie spodziewałam i nie wiedziałam co robić. Odepchnęłam go, chciałam go kopnąć albo uderzyć, ale on sam spokojnie odszedł. To, co mnie najbardziej zdenerwowało i zabolało, to to że obok stał młody mężczyzna, drugi trochę starszy i kobieta, a na przystanku naprzeciwko 2 starsze kobiety. Nikt nie zareagował, nic nie powiedział, nawet po wszystkim nikt nie zapytał czy wszystko w porządku. Jedyne, co mogłam zrobić, to wygadać się koleżankom. Łatwo czepiać się, gdy młodzież za głośno rozmawia albo nie chce ustąpić miejsca, ale jak ktoś zaczepia i straszy młodą dziewczynę to nikt tego nie widzi, nie ma żadnych odważnych.

Jestem z Tobą!
90+

jeden komentarz

Przejrzyj archiwum

Powered by WordPress