Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

PS. W każdej z opisanych wyżej sytuacji podaję jak byłam ubrana, żeby podkreślić, że takie zajścia są zupełnie niezależne od noszonego przez kobietę ubrania.

Historie Emilki,

(Trójmiasto)

1. Miałam wtedy 14-15, wracałam autobusem ze szkoły. Była późna jesień, a może nawet zima, bo pamiętam, że miałam na sobie grubą kurtkę. Autobus był pełny, wszyscy byliśmy ściśnięci jak sardynki, dlatego w pierwszej chwili nie zwróciłam uwagi na ucisk w okolicy krocza – pomyślałam, że trzymana przez kogoś w ręce torba tak niefortunnie mi się ulokowała. Ja sama trzymałam w ręce plecak, który też z pewnością komuś jakoś przeszkadzał – w tym tłoku było to nieuniknione. Spróbowałam się obrócić, ale ucisk się nie zmniejszył, a wręcz przeciwnie. Sięgnęłam więc ręką – nie bez trudu – tam gdzie czułam ucisk, żeby przesunąć tę nieszczęsną torbę. Zamiast torby natrafiłam na dużą, spoconą dłoń, która po prostu trzymała mnie za krocze. Gwałtownie, ale bez słowa, zaczęłam ją odpychać. Pamiętam że stawiała opór, ale w końcu się poddała. Z powodu tłoku nie miałam nawet możliwości rozejrzeć się, żeby zobaczyć kto to mógł być. Chociaż nie jestem pewna, czy chciałam to wiedzieć.
2. Kilkanaście lat później – letni dzień, pora obiadowa, samotny spacer plażą. Miałam na sobie długie spodnie i luźną koszulę z długim rękawem. Na plaży było sporo spacerowiczów, ale dzieliła nas z reguły odległość kilkunastu, kilkudziesięciu metrów. Szłam brzegiem morza, z naprzeciwka zbliżał się szybkim krokiem jakiś mężczyzna – zupełnie przeciętny, nie zwróciłam na niego żadnej uwagi. Kiedy mnie mijał, nagle szybko wyciągnął rękę, i mocno ścisnął moją pierś. Wszystko to w marszu, bez zmiany kroku – nawet nie za bardzo widziałam jego twarz, tak szybko się to działo. Zdębiałam, odwróciłam się za nim i posłałam wiązankę. W ogóle nie zwrócił na to uwagi, bardziej zainteresowani byli inni spacerowicze, ale ponieważ nie mieli okazji zobaczyć samego zajścia, które trwało może 1-2 sekundy, widzieli tylko miotającą wyzwiskami nie wiadomo na kogo wariatkę. Pamiętam, że kiedy zupełnie roztrzęsiona doszłam plażą do mola, stał tam patrol policyjny. W pierwszym odruchu chciałam im zgłosić co się stało, ale… To było dwóch dwudziestoparoletnich chłopaków. Wyobraziłam sobie, jak podchodzę do nich ja, trzydziestoparolatka, i mówię, że 20 minut temu jakiś facet, którego nawet nie jestem w stanie opisać, złapał mnie za pierś i poszedł dalej. I żeby coś z tym zrobili… Minęłam patrol i wróciłam do domu.
3. Kilka lat później biegłam alejką nadmorską, godz. 10 rano. Miałam na sobie dresowe spodnie, luźną koszulkę. W pewnym momencie usłyszałam za sobą szybki tupot – odsunęłam się lekko na bok, myśląc że jakiś szybszy biegacz chce mnie wyprzedzić. I wtedy ktoś mnie mocno złapał za pośladek – odwróciłam się, a to jakiś ok. 20-letni gnojek, bardzo z siebie zadowolony. Dostał mocno po ręce (do twarzy nie udało mi się sięgnąć), rzuciłam za nim mocnym epitetem i uciekł. Żaden z pozostałych biegaczy (w większości mężczyzn) nie zareagował.
PS. W każdej z opisanych wyżej sytuacji podaję jak byłam ubrana, żeby podkreślić, że takie zajścia są zupełnie niezależne od noszonego przez kobietę ubrania.

brak komentarzy
Molestowanie słowne, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Kiedy trafiłam na tą stronę i przeczytałam kilka opowieści innych kobiet, postanowiłam opisać swoją historię.

Historie Anny,

[głównie Warszawa]

Kiedy trafiłam na tą stronę i przeczytałam kilka opowieści innych kobiet, postanowiłam opisać swoją historię. Opublikowałam ją i zaczęłam czytać historie z archiwum. Pomyślałam, że w sumie ja miałam szczęście, bo spotkało mnie to tylko raz… Ale im więcej czytałam, tym więcej pamiętałam. To nie był tylko raz 🙁 (te są o wiele „lżejsze” i pewnie dlatego od razu o nich nie pamiętałam)
1. Idąc na studia postanowiłam dorobić. Wybór padł na kawiarnię (łatwo było pogodzić grafik z zajęciami). Mieliśmy stale nachodzącego nas pijaczka. Pamiętam, że raz przy innych klientach i moich koleżankach z pracy krzyknął „ale d**a!” – nie zareagowałam. Innego razu ja otwierałam i przyjechał dostawca. On rozpakowywał towar, ja liczyłam stan kasy. Nagle zorientowałam się, że facet robi mi zdjęcia (stał za mną). Skomentował „ale nóżki…”. Nie czułam się komfortowo.
2. Miałam może 22 lata. Na Żelaznej zaczepił mnie jakiś facet prosząc o pieniądze na bilet, bo nie ma na pociąg. Odmówiłam i odeszłam. Usłyszałam za sobą tekst „głupia dziw*a! Wyr***ałbym cię!”
3. Miałam około 26 lat. Koncert. Mimo, że nie stałam blisko sceny, jakiś facet ciągle mnie potrącał, wpadał na mnie. Na początku się przesuwałam (coraz dalej od męża, który był ze mną). Zorientowałam się że to nie przypadek, na szczęście mój mąż też zobaczył co się dzieje. Przepchnął się przez kilka dzielących nas osób i stanął pomiędzy mną i tym typem. Wystarczyło spojrzenie i chyba facet uznał że nie warto. Mąż mnie pilnował aż do powrotu do domu.
4. Zaczynałam pracę w nowej firmie. Wyżej postawiony „kolega” notorycznie mnie dotykał, obejmował. Odsuwanie się nie działało. W końcu krzyknęłam żeby mnie nie dotykał. Złożył skargę.
5. Odwiedzałam rodzinę. Kuzynka namówiła mnie na tańce (taka wiejska potańcówka). Pojechałyśmy z jej mężem i jego kolegą. Ten kolega bez przerwy mnie pilnował, a jak poszłam do toalety, to mnie odprowadził. Pamiętam jego komentarz „pójdę z tobą, tak na wszelki wypadek, bo są tu rożni ludzie”. Na pewno miał rację. Jestem mu wdzięczna, że tak mu zależało na moim bezpieczeństwie.
Czy w tym kraju da się uniknąć prób molestowania, zaczepek pseudo-maczo itp? Obawiam się że nie 🙁

jeden komentarz
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara, Publiczna masturbacja

Najpierw zamarłam, ale po kilku sekundach uciekłam na oświetloną ulicę…

Historia Anny,

[ul. Woronicza, Warszawa]

Miałam 20 lub 21 lat. Wracałam do domu z uczelni, było około 22. Uciekł mi autobus w który miałam się przesiąść, ale że miałam do przejechania tylko 3 przystanki, więc postanowiłam iść zamiast czekać na kolejny. Szłam chodnikiem pomiędzy ulicą a budynkami, wzdłuż chodnika od strony budynków rosły drzewa, które częściowo zasłaniały widoczność. Szłam szybkim krokiem i nagle poczułam że ktoś złapał mnie za pośladek, a potem wsadził mi rękę między nogi od przodu. Koleś zrobił to jadąc na rowerze! Niestety to mu nie wystarczyło – jakieś 3 metry ode mnie zeskoczył z roweru szybko zdjął spodnie i zaczął się onanizować. Najpierw zamarłam, ale po kilku sekundach uciekłam na oświetloną ulicę (drzewa rzucały cień, to było obok osiedla – ulica bezpieczniejsza). Do domu doszłam jakieś 10-15 minut później nieco okrężną drogą (ale oświetloną). Nigdy nikomu tego nie opowiadałam. Jestem po 30, ale nadal pamiętam jak bardzo się bałam, że koleś (na oko 25 lat) spróbuje mnie dogonić.

brak komentarzy
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

jakiś facet złapał mnie od tyłu, wykręcił ręce i wydyszał do ucha…

Historia Pati,

[Płock],

Wracałam do domu z imprezy na rynku miasta, chyba z oriekstry ok godz. 18, gdy jakiś facet złapał mnie od tyłu, wykręcił ręce i wydyszał do ucha, że chciałby wylizać mi cipkę i pewnie cudownie smakuje. Wszystko działo się w tłumie ludzi. Tak mnie sparaliżował strach, że nie wydałam nawet dźwięku. Jego koledzy mieli wielki ubaw. Na szczęście mnie puścił. Miałam wtedy 14 lat.

brak komentarzy
Molestowanie słowne, Ofiara

Wtedy się zaczęło – że powinnam się cieszyć, że facet docenia moją urodę, że to był komplement.

Historia Leny Iwiec,

(Dworzec Gdański w Warszawie)

Wysiadłam z metra na Dworcu Gdańskim w Warszawie. Przeszłam kawałek i usłyszałam komentarze „ale dupa”, „rżnąłbym”. Odwróciłam się, a za mną stało dwóch mężczyzn, których widziałam wcześniej w metrze. Słyszałam wcześniej, że jeden z nich był „zjarany” i to właśnie ten mnie komentował. Zwróciłam się wiec do drugiego, żeby uspokoił swojego kolegę. W odpowiedzi usłyszałam „a co ci kolega zrobił?”. Odpowiedziałam, że nie życzę sobie takich komentarzy. Wtedy się zaczęło – że powinnam się cieszyć, że facet docenia moją urodę, że to był komplement. Powiedziałam, że nie życzę sobie takich „komplementów” od niewychowanego ooblecha. Wtedy się zaczęło – „dziwka”, „szmata”, „kiedyś wszyscy faceci cię zerżną”, „rozjadę twoją dziurę”. Na dworcu nigdzie nie spotkałam ochroniarza, pracownicy mijani po drodze i przechodzący mężczyźni nie reagowali.

2 komentarze
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Kobiety i dziewczyny, piszę w trosce o Was, te które podróżują siecią komunikacji autobusowej w Gdyni.

Historia Fioli,

(Gdynia),

Kobiety i dziewczyny, piszę w trosce o Was, te które podróżują siecią komunikacji autobusowej w Gdyni. Trasy: Babie Doły- ogródki działkowe, Pogóże, Obłuże, ulica Morska. W tej właśnie przestrzeni publicznej najczęściej napotykam obleśnego dziada, który obmacuje kobiety i dziewczyny. Facet dotyka, niby to przypadkiem swoim udem, łokciem, ramieniem. Ni to dotyka, ociera się, przyciska do siedzenia, dociska wręcz łokciem Twoje ramię, że jesteś wtedy na 100% pewna, że właśnie się coś dzieje! Siada koło Ciebie i dość mocno rozchyla swoje uda by dotykać Twoich. Pierwszy raz usiadł koło mnie gdy byłam w ciąży (nie była jeszcze widoczna). Rozwalił się obok mnie, położył swoją siatkę na kolanach i zaczęłam czuć jego udo na swoim. Ciągle się wiercił i ciągle coś robił z tą siatką. Potem zorientowałam się, że dotykał swojego miejsca intymnego… Ciążą i to zdarzenie spowodowało, że nie mogłam się z tego obrzydliwego stanu otrząsnąć i z tego wkurwienia, że nic kompletnie nie powiedziałam! Ale zapamiętałam go. Niestety spotykam go zbyt często. Na początku roku znowu usiadł koło mnie! Wcześniej obserwowałam jego zachowanie w autobusie. Ma obleśny wyraz twarzy, ten ohydny uśmieszek, przyczajony. Usiadł zbyt blisko i zaczął mnie dociskać łokciem, moje ramię. Poczułam, że za chwilę nie będę mogła ruszać ręką! No coś dziwnego. Ale że jego pewność siebie mnie tak wkurwia i wyraz jego twarzy, że szarpnęłam swoje ramię uderzając go lekko, ale stanowczo. Dałam wyraźny znak, że wiem co robi! Wyskoczył z autobusu na najbliższym przystanku odwracając głowę tak bym nie mogła zobaczyć jego twarzy. Bał się wyraźnie rozpoznania. Ale już za późno! Bo od kilkunastu lat spotykam go w autobusach. Ma około 175 cm wzrostu. Nosi kaptur mocno założony na głowę lub czapkę (w jesienno-zimowej porze), nosi okulary przeciwsłoneczne z bardzo ciemnego szkła i czapkę z daszkiem (w okresie wiosenno-letnim). Ma siwiejące ciemne włosy i siwiejący krótki zarost. Szczupłej budowy ciała. Lekko przygarbiony, jakby chciał ukryć twarz. Można go zobaczyć na ścieżce spacerowej między ulicą Zieloną a Babimi Dołami. Łazi tam o różnej porze lub siedzi na ławce i obleśnie przygląda się kobietą. Wychodzi z ogródków działkowych lub poprostu z tamtejszych lasków. Czasami jeździ rowerem. W autobusie potrafi nie mieć przy sobie ani siatki ani torby (ze niby to z pracy czy zakupów). Wtedy dla mnie to sygnał, że poprostu jeździ sobie ot tak i się ociera i maca.
Kobiety i dziewczyny miejcie oczy i uszy otwarte i nie bójcie się zareagować nawet z przekleństwem włącznie, bo tylko my same możemy się obronić, a inni pasażerowie i tak mają nas gdzieś.

brak komentarzy
Napaść, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Drodzy Rodzice dziewczynek, nie uczcie swych córek, że nie mają prawa się bronić!

Historia Mony,

[Warszawa],

Opowiem Wam historię z mojego dzieciństwa. Miałam jakieś 10-11 lat, kolega z podwórka mniej więcej tyle samo. Chłopak mnie napastował, klepał po tyłku, dotykał, macał mi piersi (jeszcze nawet nie zaczęły mi rosnąć), szarpał za włosy, gdy uciekałam. Jak to dorośli bezdusznie skomentowali „Pewnie mu się podobasz”. „Podobałam” mu się do tego stopnia, że któregoś razu wykręcił mi rękę i uderzył w głowę, gdy nie ucieszyły mnie jego „zaloty”. Byłam dzieciakiem, ale wiedziałam, że to jest nie fair, że to przemoc i że wcale nie muszę się na to godzić. Gdy chłopaczek wyciągnął do mnie łapy po raz kolejny, kopnęłam go z całej siły między nogi. Rozpłakał się, powiedział, że tak nie można, bo mogłam mu zmiażdżyć „kuleczki”. I poleciał naskarżyć swojemu ojcu. A ja swojej mamie. Ojciec urządził awanturę, krzyczał, że mogłam okaleczyć jego syna na całe życie, że jestem niewychowana. Moja mama powiedziała, że syn powinien trzymać ręce przy sobie, ale później na osobności upomniała mnie, że dziewczynki się tak nie zachowują i że postąpiłam źle.

Gdy 10 lat później zgwałcił mnie chłopak, z którym się spotykałam, nie powiedziałam już nikomu. Drodzy Rodzice dziewczynek, nie uczcie swych córek, że nie mają prawa się bronić, uczcie je, że nikt nie ma prawa ich dotykać wbrew ich woli i ZAWSZE bądźcie po ich stronie!

4 komentarze
Molestowanie słowne, Ofiara

zdarzyło się to podczas 2 miesięcy kilkukrotnie… za każdym razem byłam wściekła przez resztę zmiany

Historia Koteczek,

[Zielona Góra]

Jakiś czas pracowałam w Tesco na kasie… wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że czasami spotykałam chamów, którzy komentowali moje duże piersi… zdarzyło się to podczas 2 miesięcy kilkukrotnie… za każdym razem byłam wściekła przez resztę zmiany… mimo to, nie dałam sobie w kaszę dmuchać i za każdym razem głośno i wyraźnie mówiłam, że nie życzę sobie takich tekstów… zdarzyło się też, że jeden mężczyzna skomentował fakt, że mam nadwagę… jemu również odpowiedziałam… zastanawia mnie, skąd się tacy biorą…

jeden komentarz

Przejrzyj archiwum

Powered by WordPress