ArgentinaAustraliaBelgiumBosnia and HerzegovinaCanadaAlberta, Halifax, Hamilton, Montreal, Ottawa, Toronto, Victoria, Winnipeg ColombiaCroatiaCzech RepublicFranceGermanyIndiaChandigarh, Chennai, Delhi, Pathankot, IsraelIreland |
ItalyMexicoNepalNew ZealandPeruSouth AfricaPolandTurkeyUnited KingdomBelfast, Birmingham, Edinburgh, Gwynedd , London, Portsmouth, Sheffield, West Yorkshire United StatesAppalachian Ohio, Athens GA, Atlanta, Berkeley, Baltimore, Boston, Chicago, Columbia MO, Des Moines, Fredericksburgh VA, Jacksonville NC, Los Angeles, New York City, NYU, Philadelphia, Palo Alto, Portland ME, Richmond VA, Rutgers University, San Francisco |
Historia Europejki,
(Kielce)
Kiedy miałam 16 lat i byłam na koloniach z mama (jeździła jako opiekunka do dzieci), po wyjściu z autokaru podążył za mną kierowca. Koledzy z którymi byłam zniknęli gdzieś w jakimś sklepie. 50 letni facet dosłownie mnie gonił po mieście około 16:00. Ludzie widzieli 2 metrowego kierowcę usiłującego włożyć język do ust 16-latki na molo, mimo wszystko nie zareagowano. Podejrzewam, że jak bym otworzyła tam piwo od razu miałabym towarzystwo kilku policjantów, ale w tym wypadku nikt nie zareagował. Wyrywałam mu się, uciekałam po mieście, szukałam grupy którą zajmowała się moja mama. Złapał mnie kolejny raz przy brzegu i próbował wpakować na jakiś jacht. Uciekłam i zobaczyłam grupę dzieci z moja mama z przodu. Bałam się jej o tym opowiedzieć, podobnie jak kolegom. Wiedziałam, że w którymś momencie użyłaby tego przeciwko mnie np. „a bo jak byś włosów nie farbowała to na pewno by nie pomyślał, że może się do ciebie dobierać”. Albo „to gdzie ty się odłączasz od nas”. Facet miał czelność jeszcze mnie wołać żebym usiadła na siedzeniu koło kierowcy w drodze powrotnej. Po latach dotarło do mnie, że typ mógł być naprawdę niebezpieczny. Niestety wstydziłam się opowiedzieć komuś, bałam się, że zaczną mnie oceniać. Zaczynałam wtedy karierę modelki, całkiem udaną jak się potem okazało, i byłam całkiem atrakcyjną nastolatką. To nie jest sprzyjająca okoliczność w wypadku molestowania. Zawsze znajdzie się ktoś, kto spróbuje zapolować na czarownicę!
Historia Agugu,
(Warszawa, Centrum Złote Tarasy, godziny popołudniowe)
Młody chłopak przez przypadek potrącił schodząc z ruchomych schodów młodego dresiarza-kibola. Tamten zaczął grozić mu tzw. „solówką”, a kiedy zjawili się ochroniarze to udawał, że jest jego dobrym kolegą, aby ich zmylić i aby odeszli. Kiedy zaczęła się jego dyskusja z ochroniarzami kazałam temu młodemu chłopakowi – ofierze molestowania szybko oddalić się z tego miejsca, aby ten dresiarz nie szedł za nim. Ofiara była tak przestraszona i subordynowana, że podejrzewam, że stałby tam do końca i bał się bez pozwolenia dresiarza odejść. Bardzo mnie ta sytuacja zbulwersowała, także cwaniackie zachowanie dresiarza, który chciał zmylić służby.
Historia Geronimo,
(Warszawa, Śródmieście, rejon ul. Marszakowskiej)
O podłożu heterofobicznym, mizoandrycznym.
Podróżowałem autobusem poza godzinami szczytu, pasażerów było niewielu. Na przystanku wsiadły dwie dziewczyny, gdzieś powyżej 20-lat. Po wzajemnym zachowaniu można było domniemywać, że są parą. Nie dałem żadnego powodu do agresji słownej. W pewnym momencie jedna z nich głośno (tak by dotarło do reszty pasażerów) oświadczyła – „chodźmy stąd, tu śmierdzi spermą”, jej spojrzenie było wymowne – chciała się upewnić czy ten chamski komentarz to mnie dotarł. Śmiejąc się, demonstracyjnie przeniosły się w inną część pojazdu.
Historia koteczek,
(Słubice)
Byłam w sklepie, mierzyłam kostium kąpielowy. Nagle do przymierzalni weszła mi jakaś kobieta, niby to szukała okularów. Patrzyła się tak dziwnie na mnie… Zniecierpliwiłam się i powiedziałam jej żeby poszła szukać na sklepie… Miałam 18 lat.
Historia Gusty,
(Warszawa Wileńska)
Dwa lata temu w maju jechałam pociągiem do szkoły. Było strasznie tłoczno. W pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na moim pośladku. Na początku myślałam, że mi się wydaję, ale potem ktoś za mną zaczął sapać. To było straszne, próbowałam się odsunąć, ale wtedy on jeszcze bardziej napierał i macał mnie po udach. Nie byłam ubrana wyzywająco, zwykły t-shirt i szorty do pół uda. Nikt tego nie widział. Nie wiedziałam jak się zachować. Nie byłam na tyle odważna by przy wszystkich tych ludziach nawrzeszczeć na niego. Pewnie i tak nic by nie zrobili. Akurat następna stacja była ostatnia. Gdy wysiadałam spojrzałam na tego faceta. Miał ok 30 lat, dziwnie się do mnie uśmiechał i zapinał rozporek. Prawie płakałam, nie wiem skąd tacy ludzie się biorą. Czułam się upokorzona.
Historia koteczek,
(Słubice, gabinet stomatologiczny)
Apropo tego że dziś wybierałam się do stomatologa przypomniała mi się nieprzyjemna sytuacja z wieku nastoletniego. Wspomnienie ujawniło się dziś. Nie dalej jak 4 godziny temu. Nie pamiętam ile miałam lat, około 13…
Chodziłam wtedy do stomatologa. Ten człowiek obniżył fotel tak, że leżałam i podczas leczenia moich zębów opierał rękę na mojej piersi. Nie wiedziałam co robić, a nauczona wcześniejszym doświadczeniem, tym co się stało podczas powrotu od koleżanki wiedziałam że nie dostanę wsparcia od rodziców. I jak poprzednio, jestem wściekła i wyobraziłam sobie że daję człowiekowi w twarz – takie mam odczucie pragnienia zemsty.
Historia zet,
(Lublin, al. Racławickie, Miasteczko Akademickie, Czuby)
Spotkało mnie kilka sytuacji podobnych do opisywanych tutaj.
Wielu z nich po prostu nie pamiętam. Te, które opiszę wydarzyły się stosunkowo niedawno.
Było to około 3 lat temu. Stałam na przystanku (al. Racławickie, KUL) razem z koleżanką, było po 16, dookoła mnóstwo ludzi, jak zwykle zresztą o tej porze w tym miejscu. Nagle poczułam mocne uderzenie na pośladku. Czyjaś ręka zatrzymała się i ścisnęła mnie mocno. Podskoczyłam i wrzasnęłam. Zdezorientowana odwróciłam się i zobaczyłam roześmianego faceta w wieku około 30 lat, który teraz był kilka metrów dalej i się we mnie wpatrywał. Automatycznie krzyknęłam, żeby się odpie*rzył. Starsza kobieta, która stała tuż obok mnie powiedziała tylko: taka młoda i taka wulgarna. Była to jedyna reakcja otoczenia na całe zajście, które, jestem przekonana zauważyło wiele osób. Chwilę po tym przyjechał mój autobus.
Następna sytuacja była podobna do poprzedniej. Było to podczas jakiegoś koncertu. Staliśmy ze znajomymi w kolejce po coś do picia, gdy nagle ktoś po prostu złapał mnie za pośladek. Odwróciłam się natychmiast, uchwyciłam wzrok tego idioty i zaczęłam coś za nim krzyczeć. Widziałam jak momentalnie skurczył się w sobie i próbował schować w tłumie.
Była godzina 7:30, wyszłam z mojego bloku, na przeciwko którego znajdowały się blaszane garaże. Przy nich stało dwóch facetów w wieku około 50-60 lat. Kiedy przechodziłam obok jeden z nich krzyknął do mnie: zapiąć cię, suko???. Oczywiście doznałam szoku i automatycznie odkrzyknęłam mu, żeby się odczepił. Najwyraźniej poczuł się urażony, bo zauważyłam, że zaczął za mną iść wykrzykując wiele innych wulgarnych słów. Przyspieszyłam kroku, przebiegłam przez przejście dla pieszych i zgubiłam go.
Mogło być koło 20-21, wysiadłam na przystanku (Droga Męczenników Majdanka), na dworze było jeszcze jasno. Mężczyzna w wieku ok. 30 lat powiedział do mnie: na cipce też masz takie kręcone włosy jak na głowie? Oniemiałam, zwłaszcza, że czułam, że się we mnie wpatruje. Wtedy nie potrafiłam zareagować, po prostu uciekłam.
Obecnie najgorsze są dla mnie miejsca, w których trwają roboty budowlane. Kiedy wprowadziłam się niedawno do nowego mieszkania (Czuby), budynek obok wciąż był wykańczany. Za każdym razem, gdy przechodziłam tamtędy sama, słyszałam gwizdy, dziwne pokrzykiwania, komentarze dotyczące mojego wyglądu i tego, co można byłoby ze mną zrobić. Jakakolwiek reakcja z mojej strony powodowała, że śmiali się lub stawali się jeszcze bardziej wulgarni. Później chodziłam naokoło, żeby tylko ich wyminąć. Teraz wiem, że powinnam była zadzwonić do zarządcy budynku, żałuję, że tego nie zrobiłam.
Podobnie było, kiedy w mojej okolicy budowano sklep na mojej trasie na przystanek. Wystarczyły mi tylko dwie zaczepki ze strony robotników i musiałam zmienić drogę na jakiś czas. Zresztą takie sytuacje w takich miejscach zdarzają mi się notorycznie, mniej lub bardzej natarczywie jestem zaczepiana z rusztowań, dachów, albo okien powstających budynków. Na takich jak oni akurat przestałam już reagować, nie wiem, co mam robić, kiedy krzyczą do mnie obleśne rzeczy, a dookoła są inni ludzie, którzy czasami śmieją się razem z tymi chamami.
Wkurza mnie, że to ja muszę się bać, to ja muszę unikać różnych miejsc. Wkurza mnie, że z przyzwyczajenia obserwuję otoczenie, kiedy wracam do domu. Wkurza mnie, że już nawet nie zdaję sobie sprawy, że kiedy wychodzę wieczorem z domu sama, nie zakładam krótkiej spódnicy.
Czasami nie wiem, co mam robić i czuję się strasznie bezsilna. Tak naprawdę dopiero, kiedy zaczęłam o tym wszystkim tu pisać zrozumiałam, jak bardzo jest to dla mnie przykre. A przecież niektóre opisane tu historie są o wiele okropniejsze od moich.
Najbardziej załamują mnie ludzie, którzy uważają, że w takich zachowaniach nie ma nic złego. Czuję do nich coraz większą złość. Wśród nich są też kobiety. Czasami chce mi się płakać, kiedy słyszę różne komentarze, czy opinie wygłaszane przez moich znajomych na temat kobiet. Pytanie o wygląda, często w sposób wulgarny, a nie o kompetencje przyszłej koleżanki z pracy to chyba standard. Taki tam typowy męski żarcik o cyckach.
Wydaje mi się, że w miarę możliwości musimy coś zmieniać. Nie wolno nam usprawiedliwiać jakichkolwiek oznak seksizmu. Czy zdarza się, że czuję się jak rzecz? Tak, bardzo często. Może za jakiś czas coś się zmieni i moja potencjalna córka nie będzie w przyszłości czuła tego, co ja teraz.
Historia Kasi,
(Kraków, akademik)
Zdarzyło się to dwa dni temu i o ironio losu, zauważyłam na facebooku notkę z feminoteki o hollaback, o której w zyciu niesłyszałam. Co do mojej historii. Mieszkam w akademiku, więc prostym jest, że znam swoich sąsiadów i jako tako utrzymuję z nimi kontakty. Mianowicie kiedy gotowałam w kuchni, podszedł do mnie jeden z moich znajomych i po 5 sekundach skierował ręce w kierunku moich piersi, aczkolwiek ich nie dotknął (przyznaję, że byłam bez biustonosza, bo miałam na sobie piżamę). Zachowaniem mojego kolegi poczułam się bardzo zdegustowana na co odwróciłam się z chęcią powrotu do pokoju kiedy poczułam klapsa w mój pośladek. Niestety nie zareagowałam automatycznie, bo nie kompletnie nie wiedziałam co mam zrobić. Czułam się bardzo źle, że nic nie powiedziałam, ani odpowiednio nie zareagowałam. Mimo wszystko wróciłam do kuchni gdzie zapytałam się o „nieprzesadzanie w swoim zachowaniu” na co usłyszałam, że to tylko koleżeńskie zaczepki i żebym nie była zła. Nie mogę zdać sobie sprawy jak dużą trzeba mieć czelność, aby traktować tak kobietę, koleżankę. Kompletny brak szacunku i nikła kultura osobista, a raczej jej brak.