Zrozumiałam, że to było molestowanie w momencie, gdy jeden z nich przysiadł się do mnie…

Historia Kamy,

[Kórnik - Poznań]

 

Grupa ok 7 wstawionych mężczyzn wsiadła do autobusu Kombus w Kórniku na ul. Poznańskiej i na trasie do poznańskich Rataj, czując się totalnie bezkarnie, zaczepiali kobiety. Siedziałam na pierwszym siedzeniu za kierowcą, więc w pierwszym momencie nie wiedziałam, czy tak wulgarnie zwracają się do siebie nawzajem, zaśmiewając się, czy rzeczywiście to jest kierowane do przypadkowych kobiet. Zrozumiałam, że to było molestowanie w momencie, gdy jeden z nich przysiadł się do mnie, pod pretekstem bycia zaczepianym, przez tę grupę i niby niewinnie acz nachalnie zaczął ze mną rozmawiać. To był młody chłopak z widoczną dla mnie niepełnosprawnością intelektualną, więc poradziłam sobie z nim bez większych problemów. Nie obraził mnie wprost, był obruszony moimi odmowami i „brakiem współpracy” (że tak to nazwę) w podtrzymywanie „znajomości”. Jednak komentarze jakie padały z tyłu autobusu były zatrważające, choć nie wiem do kogo kierowane. Zastanawiałam się tylko, czy dzwonić na policję, żeby czekała na Ratajach czy nie… Ostatecznie wobec mnie nie przekroczyli granicy przemocy, więc się na to nie zdecydowałam.

Jestem z Tobą!
22+

Autor/ka

jedna odpowiedź

Komentarze autora/ki zaznaczone są ciemniejszym szarym kolorem, aby łatwiej było Ci zidentyfikować posty autorki/a w komentarzach.

  1. Hollaback! Polska pisze:

    Droga Kamo,

    Nasz ruch powstał po to, aby przekonywać wszystkich – ofiary, świadków i świadkinie, że na przemoc i molestowanie MUSIMY REAGOWAĆ. Bez reagowania nie może być mowy o wyrugowaniu tego obleśnego zjawiska z naszej przestrzeni publicznej. Reagować musimy, inaczej dajemy sobie i otoczeniu sygnał, że nic się nie stało. A stało się. Ktoś, ja, Ty, obca nam kobieta, chłopak, nastolatka padła ofiarą przemocy. A my stoimy, siedzimy obok, udajemy, że to nas nie dotyczy, że to nie do nas, żeby tylko nie zwrócono uwagi na nas. Agresorzy wiedzą, że w grupie siła. Dlatego często atakują razem, grupa dodaje im odwagi i animuszu. Ale my, świadkowie, równie często, a może nawet przeważnie jesteśmy liczniejsi. Czyli mamy silniejszą grupę! Dlaczego nie korzystamy z tego przywileju? Kierowca autobusu, który poproszony o pomoc blokuje drzwi i wzywa policję. Albo lepiej, sam widząc i słysząc (w końcu odpowiada za bezpieczeństwo w pojeździe, który prowadzi) zatrzymuje się na poboczu i czeka na interwencję. Przypadkowi mężczyźni, którzy są świadkami zdarzenia bez chwili zastanowienia wstają i zdecydowanie reagują na przemoc. Niewinnie wyglądająca kobieta, która wstaje i zdecydowanym głosem domaga się reakcji kierowcy na to co dzieje się pod jego nosem. Czy te scenariusze są aż tak nierealne? Nasz ruch zbiera również historie świadków, którzy zareagowali na przemoc w przestrzeni publicznej. Wciąż jest ich bardzo mało. Ale pamiętajmy w grupie siła. Nie dajmy się agresorom. Moc jest po naszej stronie :) Tylko musimy to sobie w końcu uświadomić :)

Zostaw odpowiedź

Powered by WordPress