Obmacywanie, dotykanie, Ofiara, Publiczna masturbacja

Byłam wtedy 13-letnią dziewczynką

Historia Perturbacji,

(Katowice, autobus jadący w stronę os. Tysiąclecia. Był dzień)

 

Byłam wtedy 13-letnią dziewczynka, wracającą ze szkoły. W autobusie był straszny tłok. Ustąpiłam pewnej pani miejsca. Poczułam, że ktoś się do mnie przytula, natomiast nie miałam jak się przesunąć. Po wyjściu tłumu, odwróciłam się i zobaczyłam mężczyznę zapinającego spodnie. Wysiadł z autobusu w pośpiechu. Okazało się, że na moich spodniach została mokra plama po „zabawach” tego pana. Byłam bardzo wstrząśnięta i czułam obrzydzenie.

Jestem z Tobą!
59+

brak komentarzy 
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

28 listopada jechałam w godzinach szczytu bardzo zatłoczonym autobusem 512, w Warszawie

Historia Zuz,

(Warszawa, most Śląsko – Dąbrowski, autobus 512)

28 listopada jechałam w godzinach szczytu bardzo zatłoczonym autobusem 512, w Warszawie. Ludzie byli stłoczeni jak sardynki, ledwo można było wejść, każdy wbijał każdemu łokieć, kolano albo plecak. Stałam prawie pod samym oknem, zamyślona. Nagle poczułam, że coś jest nie w porządku. Że czyjaś ręka jest zaciśnięta na MOJEJ CIPCE. Byłam tak zszokowana, że po prostu strąciłam tę rękę, ale i tak nie mogłam w to uwierzyć. Chwilę później ręka znowu się zacisnęła. Zobaczyłam, że robi to facet obok, ok. 40 – 50 latek. Miałam w głowie tryliard myśli, co powinnam zrobić, że powinnam krzyknąć, powiedzieć na głos, że ktoś mnie molestuje, ale stałam jak kamień. Jedyne, na co się zdobyłam, to powiedziałam facetowi „proszę natychmiast wziąć rękę” i odepchnęłam ją. To było tak obrzydliwe i upokarzające, że zaczęłam cała się trząść. Zaraz potem autobus zatrzymał się na moim przystanku. Okazało się, że facet, który mnie obmacywał, też wysiada. Byłam coraz bardziej wściekła – na to, że on to robi bezkarnie, że ja chcę, a nie potrafię zareagować, że przecież powinnam umieć, itd. – i gdy tylko wysiadłam, podeszłam do niego, złapałam za ramię i zaczęłam krzyczeć: „Co pan wyrabia??? Co to znaczy obmacywać kobiety w autobusie??? Co pan sobie wyobraża???” Przyznam, że cholernie się bałam, bo facet wyglądał na niezłego oprycha i bałam się, że coś mi zrobi. A on wymamrotał, że tylko sięgał po torbę. Wściekłam się jeszcze bardziej i zaczęłam krzyczeć i przeklinać: „jaką torbę, kur*a, zboczeńcu! Czy mam na policję zadzwonić!! Oblechu jeden, obmacywacz kur*a, mam nadzieję, że będziesz się w pierdlu smażył!!!!” itd. Po czym, trzęsąc się ze zdenerwowania, odeszłam. Ze stresu i wstrętu ledwo trzymałam się na nogach.

Nigdy czegoś takiego osobiście nie przeżyłam i poziom upokorzenia, wstrętu i wściekłości, jakich doświadczyłam, był ogromny. Najgorsze jest też to, że czytałam wiele podobnych historii i starałam się wbić sobie do głowy, co powinnam zrobić w takiej sytuacji – a gdy ona już nadeszła, nie potrafiłam zrobić nic. Cieszę się przynajmniej, że nagadałam temu obleśnemu dziadydze, bo wyładowałam swoją wściekłość, a poza tym chyba jednak trochę go nastraszyłam, bo nie spodziewał się takiej reakcji. Mam nadzieję, że coś takiego już nigdy mi się nie przydarzy, ale gdyby jednak się przydarzyło – chciałabym mieć siłę i odwagę wrzasnąć głośno i domagać się pomocy w momencie, kiedy ktoś robi mi krzywdę.

Jestem z Tobą!
37+

brak komentarzy 
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara, Prześladowanie, nękanie

Pojechałyśmy z koleżanką i kilkoma kolegami na dyskotekę

Historia Małej,

(Klub Heaven, Zielona Góra)

 

Pojechałyśmy z koleżanką i kilkoma kolegami na dyskotekę. W klubie pełno ludzi, od razu weszłyśmy na parkiet. Nie upłynęło nawet 5 min, gdy jakiś starszy koleś (koło 40-stki) zaczął się dobierać do mojej koleżanki od tyłu. Facet wyglądał, jak gdyby przyłożył sobie pół twarzy do żelazka, więc od razu pociągnęłam koleżankę za rękę i poszyłyśmy na drugi koniec sali. Nic to nie dało, bo ten koleś szedł za nami. Wymknęłyśmy się więc na drugą salę i już po chwili wywijałyśmy w rytmie house. Niestety nie pobawiłyśmy się za długo, bo ten człowiek odnalazł nas na parkiecie i zanim się zorientowałyśmy już stał za moją koleżanką i próbował ją rozbierać. To już nie było zabawne. Pobiegłyśmy do naszych chłopaków, całe szczęście, że przyjechali z nami. Koleś odczepił się, jak tylko nas z nimi zobaczył.

Jestem z Tobą!
23+

jeden komentarz 
Napaść, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Naprawdę bałam się, że jest to typ człowieka, który byłby gotów mnie uderzyć.

Historia Dhale,

(Al. Jana Pawła II,Warszawa, okolice Pawiaka)

Szłam ulicą JP II z naprzeciwka szedł mężczyzna, spytał o drogę, wskazałam mu kierunek, ciałem byłam zwrócona w jego stronę, ale głowę odwróciłam w kierunku który mu wskazywałam. W tym czasie złapał mnie za pierś, odwróciłam się w szoku, a on położył palec na ustach z gestem – nic nie mów i odszedł. Pewnie zareagowałabym w tej sytuacji, ale wydawał mi się niebezpieczny i naprawdę bałam się, że jest to typ człowieka, który byłby gotów mnie uderzyć gdybym coś zrobiła w tamtej sytuacji.

Jestem z Tobą!
24+

jeden komentarz 
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Sprzedawca pochylił się do przodu, wystawił rękę przez okienko i próbował dotknąć moich piersi.

Historia Lil,

(Opole, centrum, godz. 15:00)

Kupowałam bilet autobusowy w kiosku. Po wydaniu reszty sprzedawca pochylił się do przodu, wystawił rękę przez okienko i próbował dotknąć moich piersi, mówiąc „Mogę złapać tego motylka?” (miałam na sobie sukienkę z motylami). Mam szybki refleks więc mu się nie udało. Nic mu nie odpowiedziałam, zabrałam pieniądze i natychmiast odeszłam. Miałam popsuty humor przez resztę dnia

Jestem z Tobą!
26+

jeden komentarz 
Molestowanie słowne, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Policja nie przyjęła zgłoszenia argumentując, że nie wie pod co to zachowanie podciągnąć.

Historia Nik,

(Kraków)

 

Zaczepianie na ulicy, otarcie się ciałem o plecy osoby nękanej z groźbą „i tak jeszcze cię zmacam”.
Policja nie przyjęła zgłoszenia argumentując, że NIE WIE pod co to zachowanie podciągnąć a dodatkowo miało ono miejsce rano więc trzeba było zgłosić rano.

Jestem z Tobą!
31+

jeden komentarz 
Molestowanie słowne, Napaść, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Wracałam do domu po odprowadzeniu koleżanki na przystanek.

Historia Klary,

(Bydgoszcz, ul. Focha)

 

To było prawie 15 lat temu. Miałam 16 lat, wracałam do domu po odprowadzeniu koleżanki na przystanek, był czerwiec, początek wakacji, godzina 19, centrum miasta. Do domu miałam zaledwie 2-3 minuty drogi. Od pewnego czasu szedł za mną facet, koło 40stki chyba, w pewnym momencie przyśpieszył kroku, złapał mnie od tyłu w taki sposób, że miałam unieruchomione ręce, usiłowałam się szarpać, a on cały czas dysząc powtarzał, że na pewno mam 18, jestem pełnoletnia – powtarzał to jak mantrę. Potem zaczął ciągnąć mnie w kierunku zejścia pod most. Byłam kompletnie przerażona, zero możliwości logicznego myślenia. Na chwilę przestałam się szarpać, zwolnił uścisk i wtedy wreszcie wyrwałam, uciekłam… torowiskiem tramwajowym, trzymając się myśli, że tą drogą mnie gonił nie będzie. Krzyknął „do zobaczenia”. Biegłam całą drogę do domu, kiedy wreszcie dotarłam do klatki schodowej trzęsłam się jak galareta, nie płakałam, nie miałam siły, nie mogłam złapać oddechu, niemal zemdlałam. Wiedziałam, że nie mogę tej historii powtórzyć mamie – będzie miała kolejny argument, żeby odmawiać mi wychodzenia z domu, karę za tego drania poniosę ja, bojąc się wyjść z domu. Godzinę stałam na klatce usiłując się uspokoić. Nie widziałam dokładnie twarzy tego [mężczyzny], który usiłował zgwałcić dzieciaka (wyglądałam wtedy w najlepszym razie na 13 lat) w biały dzień, w centrum miasta, jego bezczelność była oczywista. Odchorowywałam tą sytuację bardzo długo – bojąc się niemal każdego mężczyzny, który na mnie spojrzał na ulicy – bałam się, że to ten sam typ. Szukałam winy w sobie, coś przecież musiało go sprowokować, może mój wyciągnięty do kolan Tshirt rozmiar XXL, czy wytarte luźne jeansy? Faktem było to, ze idealnym pretekstem była wyjątkowo pusta ulica i dzieciak po niej idący. Dopiero po długim czasie obiecałam sobie, że już nigdy [nikt] mnie tak nie upokorzy, nie przestraszy.

Jestem z Tobą!
48+

jeden komentarz 
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Codziennie dojeżdżałam do szkoły do innego miasta.

Historia MówięSTOP,

(Wałbrzych, publiczny środek transportu)

 

Miałam wtedy 17 lat, codziennie dojeżdżałam do szkoły do innego miasta. Zwykle po południu (pora powrotu) wszystkie busy były zatłoczone, panował ścisk. Udało mi się usiąść, obok mnie usiadł facet – na oko koło 50, może ciut więcej. Ponieważ miałam duży plecak, trzymałam go na kolanach (tak, że zakrywał mi praktycznie całe uda) . W czasie jazdy poczułam, że coś mnie dotyka, z początku myślałam, że mi się zdawało, uniosłam plecak i zobaczyłam przy swojej okolicy łonowej wstrętną łapę faceta siedzącego obok mnie. Zdziwiło mnie to i jednocześnie przeraziło, że nie poczułam nawet kiedy jego łapsko zawędrowało pod plecakiem po moim udzie i leżało w miejscu, w którym zdecydowanie sobie tego nie życzyłam. Zwróciłam mu grzecznie uwagę, cofnął rękę. Ale po chwili sytuacja się powtórzyła i tym razem ten „przemiły” facet próbował mi rozpiąć zamek przy spodniach, tym razem nie byłam już taka miła i stanowczo kazałam mu zabrać rękę – podziałało, ale znowu tylko na chwilę, zdjęłam plecak tak, żeby mieć „widok na całą sytuację, (w nadziei, że widok będą mieli także inni pasażerowie, tym bardziej, że bus był zatłoczony). Pomimo tego, że głośno i wyraźnie zakazałam się zbliżać do siebie, facet ciągle próbował mnie dotykać, niby przypadkiem. Byłam zdenerwowana, przerażona, poniżona i czułam się uprzedmiotowiona. W tym wszystkim oczekiwałam jakiejś obrony, reakcji ze strony innych pasażerów, ale niestety, każdy był zajęty patrzeniem w „inną stronę” (mimo, że obserwowali zdarzenie) . Dopiero w momencie, gdy facet wysiadał z busa i otarł ręką bez skrępowania o pośladek innej pasażerki ta się obruszyła i spojrzała na mnie jakby w zamyśle miała do powiedzenia coś w stylu „ale cham”. Czułam się brudna, poniżona, uprzedmiotowiona jednym słowem fatalnie – niby nic takiego się nie stało, ale jednak. Obcy facet, w miejscu publicznym znacznie naruszył moje granice osobiste, mając za nic moje sprzeciwy, do tego zawiodłam się na ludziach – były to osoby dorosłe, takie, które jak się powinno zdawać mogły coś zrobić, ale nie zrobiły nic… Wspominając to doświadczenie przechodzą mnie ciarki i czuję obrzydzenie, nie chcę wiedzieć, jak muszą się czuć osoby, których granice zostały przekroczone o wiele bardziej..

Jestem z Tobą!
31+

jeden komentarz 
Napaść, Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Wracałam po spotkaniu z koleżankami. Przez park jest szybciej, więc postanowiłam pójść tamtędy.

Historia Edzi,

(Wrocław, ul. Rybacka)

 

Wracałam po spotkaniu z koleżankami. Przez park jest jakieś 2 minuty szybciej, więc postanowiłam pójść tamtędy. Za mną szedł ktoś. Trochę zwolniłam, żeby mieć go przed sobą i widzieć co robi. Rozmawiałam z koleżanką przez telefon. Wyprzedził mnie, więc wszystko poszło zgodnie z planem. Jednak zaczął zwalniać, aż w końcu nagle się obrócił i złapał mnie za biust. Przerażona zaczęłam krzyczeć. Nikogo nie było w pobliżu. Koleżanka w telefonie też ze strachu zaczęła krzyczeć. Chłopak roześmiał się i odszedł. Bałam się, że będzie próbował mi coś zrobić przed wejściem do klatki. Pamiętam, że ze strachu nie mogłam otworzyć drzwi wejściowych

Jestem z Tobą!
26+

jeden komentarz 
Obmacywanie, dotykanie, Ofiara

Byłam sama na klatce schodowej. Nagle usłyszałam za sobą czyjeś kroki.

Historia Margaret,

Wchodziłam po schodach na czwarte piętro na zajęcia. Nie spieszyłam się, miałam jeszcze chwilę czasu. Byłam sama na klatce schodowej. Nagle usłyszałam za sobą czyjeś kroki. Zanim się zorientowałam poczułam jak czyjaś dłoń wślizguje się pod moją spódnicę i dotyka mnie! Trwało to ułamek sekundy, zanim zdążyłam zareagować ten młody mężczyzna, najprawdopodobniej pracownik cofnął dłoń, szybko wyminął mnie i pobiegł na górę.

Jestem z Tobą!
20+

brak komentarzy 
Page 10 of 14« First...«89101112»...Last »
Powered by WordPress