Wracałam z pracy zatłoczonym autobusem 189

Wracałam z pracy zatłoczonym autobusem 189. Byłam obładowana rzeczami z pracy: laptop, jakieś dokumenty, książki, pudełka na jedzenie. Kiedy zrobiło się trochę luzu, udało mi się dopchać do podestu na bagaż, gdzie mogłam położyć torby. Oparłam się biodrami o barierkę i zaczełam czytać książkę. Zauważyłam, że niedaleko mnie, w tłumie ludzi stał młody chłopak. Zwróciłam na niego uwagę, bo czułam, że mi się przygląda. W pewym momencie zorientowałam się, że stoi dokładnie za mną. Twarzą w moim karku. Autobus był zapchany, ciężko bylo znaleźć komfortowe miejsce. Zaskoczyło mnie to, że stanął w taki sposób, i jeszcze tak blisko, ale uznałam, że skoro jemu to nie przeszkadza to jego sprawa. Zaczytałam się w książce. Za chwilkę poczułam, że co jakiś czas “puka” mnie biodrami. Autobusem trzęsło – kierowca bardzo nerwowo prowadził. W godzinach szczytu 189 na tej trasie jest bardzo zatłoczone. Byłam przyzwyczajona do tego, że ktoś mnie puka, dotknie, popchnie – dlatego jego dotyk mnie nie zaniepokoił. Byłam pewna, że ktoś jego stuka, kiedy rzuca autobusem i jego ciało samowolnie dotyka mnie. Jechaliśmy tak 3-4 przystanki, a jego krocze uderzało o moje pośladki. Zaczęło mnie to krępować, ale starałam się o tym nie myśleć. Był ścisk, jechaliśmy w autobusie pełnym ludzi – byłam pewna, że “tylko mi się wydaje” i to niefortunny zbieg okoliczności. Sama z moimi torbami nie miałam możliwości przejścia w inne miejsce. Nie reagowałam, aż do momentu kiedy ten chłopak najwyrażniej za bardzo się rozochocił i przycisnął mnie kroczem do barierki. Zorierntowałam się wtedy, że zaciska pięści na barierkach, które miałam z obu stron zamykając mnie w potrzasku. Zauważyłam też, że nie ma za sobą nikogo kto mógłby go uderzać. A on dalej “posuwa” mnie od tyłu przez ubranie. Momentalnie próbowałam zabrać torby i przekręciłam się na bok, żeby nie stać centralnie przed nim. Nie miałam za dużego pola do manewru, a on nie pusił pięści. Było mi wstyd, zrobiło mi się gorąco i dalej zachodziałm w głowe, czy to wszystko tylko mi się wydaje, czy to się dzieje naprawdę. Starałam się odgrodzić torebką. Po chwili on skierował swoje ciało znowu w moją stronę i zaczął mnie znowu “stukać”. Zrobił tym samym trochę wolnego miejsca z drugiej strony, więc przesunęlam się tam ponownie odsuwając się od niego. Ale po chwili on znowu skierował się w moją stronę. Wtedy wiedziałam, że zdecydowanie TO MI SIĘ NIE WYDAJE! Było mi bardzo wstyd, ale zebrałam w sobie wszystkie siły i odwrociłam się do niego całym ciałem, patrząć mu prosto w oczy. To był młody, niski, chudy, wystylizowany mężczyzna. Przestraszył się i momentalnie uciekł w tłum ludzi, korzystając z tego, że autobus właśnie zatrzymywał się na przystanku i wiele osób zaczęło wysiadać. Widziałam jak wybiegł z autobusu. Byłam cała roztrzęsiona! I totalnie spanikowana. Jestem młodą silną 30-latką. Jestem świadoma siebie i swojego ciała. Ale jednak w tej sytuacji zupełnie wymiękłam, i nie wiedziałam jak zareagować, co powiedzieć. Byłam totalnie zaskoczona! To było OBRZYDLIWE! Ten tchórz wykorzystał moje ciało jak przedmiot, korzystając ze sprzyjającej sytuacji…