zrzucał winę na mnie

Mieliśmy pokaz na małej scenie w takiej ciasnej izbie, ludzie upchani na małej widowni, tłok w przejściach miałam wnieść rekwizyt, takiego manekina, koleżanka mi go zabrała, wychodziliśmy jedno po drugim przeciskając się pomiędzy ludźmi z widowni i wtedy szef teatru złapał mnie za pierś. Odepchnęłam go, wbiegłam na scenę, odegrałam wszystko po kolei. Kiedy się skończyło zaczęłam się trząść.
Potem z nim rozmawiałam, ale cała ta rozmowa była strasznym przepychaniem się, zrzucał winę na mnie, stwierdził że przecież innych za nic nie łapie więc to ze mną jest coś nie tak, powiedział że mam bardzo nieatrakcyjne piersi itp. To straszne miejsce ten cały teatr.